Przewodniczący Episkopatu: dwie cnoty polityka – umiłowanie ludu i pokora

Każdy człowiek, który podejmuje się sprawowania władzy, winien postawić sobie dwa pytania: czy kocham mój lud, aby mu służyć jak najlepiej? - mówił abp Stanisław Gądecki podczas Mszy św. z okazji 550-lecia parlamentaryzmu polskiego.

Każdy człowiek, który podejmuje się sprawowania władzy, winien postawić sobie dwa pytania: czy kocham mój lud, aby mu służyć jak najlepiej? Oraz, czy jestem na tyle pokorny, aby wysłuchać opinii innych i wybrać drogę najlepszą? – pytał w homilii wygłoszonej w archikatedrze warszawskiej abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, metropolita poznański. W piątek obchodzone jest 550-lecie parlamentaryzmu polskiego połączone ze Zgromadzeniem Narodowym.

Abp Gądecki podkreślił, że rocznica ta jest „dniem niepospolitej radości”. Przewodniczący Episkopatu, zaznaczył, że parlamentarny system I Rzeczpospolitej był fenomenem w skali europejskiej.

Mówiąc o trójpodziale władzy, metropolita poznański przypomniał słowa św. Jana Pawła II: „Równowaga między tymi trzema władzami, z których każda ma określone kompetencje i zakres odpowiedzialności, tak że jedna nie dominuje nigdy nad drugą, jest gwarancją prawidłowego funkcjonowania demokracji” (Przemówienie do uczestników kongresu Włoskiego Stowarzyszenia Sędziów z 2000 roku).

Odnosząc się do źródła prawa abp Gądecki zaznaczył, że do XIX w. panowało przekonanie, że źródłem prawa jest prawo naturalne; czyli zbiór obiektywnych i absolutnych norm wypływających z natury człowieka i zobowiązujących go do podejmowania działań moralnie dobrych, a zaniechania moralnie złych.Chrześcijaństwo – podkreślił abp Gądecki – odwoływało się do natury i rozumu jako prawdziwych źródeł prawa. We wszystkich kulturach zaś zakładano jednomyślnie, że istnieje różnica między prawem moralnym a prawem państwowym oraz że prawo moralne ma pierwszeństwo przed prawem państwowym. „Niestety – podkreśla Przewodniczący Episkopatu – od XIX wieku wraz z narodzinami pozytywizmu prawnego – zrodziło się przekonanie, że tak prawne jak i moralne normy winny pochodzić od instancji państwowych.

Tak więc ostateczną normą nie miałoby być już sumienie, lecz prawo (H. Kelsen)” – zauważa abp Gądecki. W tym kontekście Przewodniczący Episkopatu przypomniał słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane w Polskim Parlamencie: „Szanując właściwą życiu wspólnoty  politycznej autonomię, trzeba pamiętać jednocześnie o tym, że nie może być ona rozumiana jako niezależność od zasad etycznych” (Warszawa, 1999). 

Metropolita poznański przypomniał, że podmiotem władzy politycznej jest naród, w swoim całokształcie postrzegany jako posiadacz suwerenności. „Naród w różnych formach przekazuje rozporządzanie swoją suwerennością osobom, które w sposób wolny wybiera na swoich przedstawicieli, zachowując jednak możliwość rozliczania rządzących poprzez kontrolowanie ich działań, a także przez możliwość zastępowania ich innymi, gdyby nie wywiązywali się oni w sposób zadowalający ze swoich zadań” – mówił. Abp Gądecki wskazał, że ostatecznym kryterium i podstawą pracy polityka nie powinien być sukces, ani korzyść materialna. Ponadto zaznaczył: „To są dwie cnoty polityka – umiłowanie ludu i pokora – nad którymi powinien on pracować”.

Przewodniczący Episkopatu poprosił o modlitwę, by „Bóg, Władca Świateł, obdarzał naszych  polityków wystarczającą mądrością do tego, by zrozumieli, że za sposób sprawowania swoich urzędów są odpowiedzialni nie tylko przed społeczeństwem, które ich wybrało, ale również przed Bogiem, który za wykonaną pracę przekaże im kiedyś – odpowiednią do wykonanej pracy – nagrodę”. 

Uroczystej Mszy świętej z okazji 550-lecie parlamentaryzmu polskiego z udziałem Prezydenta RP, Marszałków Sejmu i Senatu, Prezesa Rady Ministrów oraz parlamentarzystów przewodniczył kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski.

>>Pełna treść homilii

Źródło: BP KEP/episkopat.pl

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama